22.10.2010

nuka

wypalone u Marty i Jacka w Michałówku, z naniesionym ich szkliwem nuka. Powyżej stozka nr 10, piec opalany drewnem.

9 komentarzy:

baśka pisze...

dużo jeszcze masz tych prac ?
co jedna to lepsza :}

am pisze...

oj, to komentarz niepedagogiczny :)Zadrę nosa ;)
A poważniej-dziękuję.
Końcówka już niestety...ale ostatnio wypaliłem dużo porcelany, może nie będzie źle?...
Pozdrawiam.

baśka pisze...

zadzieraj nosa :}
czekam na porcelanę i postaram się przeglądać zdjęcia bez kapci i zagryzki (choć ja raczej zazwyczaj nie przegryzam i, przy okazji Twoje zdrowie czysta żołądkowa :} )

am pisze...

czysta żołądkowa...za moich czasów takiej nie było.Żołądkowa Gorzka owszem, ale ta nie do przegryzienia, chyba że pączkami...taka była słodka.
No to cyk.

Richard Grosz pisze...

Nieźle się zaczyna, a to dopiero piątek wieczór...:)
Nu, kawał dzbana żeś Pan wytoczył, to szkliwo jest ciekawe.
Poczekajcie, skoczę po coś do nocnego i możemy blogować!

am pisze...

Dla mnie bobo-frut.
("kawał dzbana" jest niewielki...jakieś naście centymetrów, moze dwadzieścia...)

u. pisze...

Nuka bardzo mi przypomina szkliwo na bazie skalenia potasowego 50, dolomitu 20, kaolinu 20, popiolu kostnego 10 z dodatkiem rutylu ok.5%. moze byc a.utleniajaca, ale wysoko 1300°C... pozdrawiam ;)

conlacaraenelbarro@gmail.com pisze...

Preciosa!!

am pisze...

gracias.