12.07.2010

od strony fotografa płomienia nie widac...

 
Posted by Picasa
Po roku wróciłem z piecykiem do raku w urocze miejsce nieopodal Krakowa.
Dostałem kilka zeszłorocznych zdjęc, które pstrykał jeden z rodziców młodzieży, dla której robiłem wypał.
Okazało się, że płomienia z jego strony nie widac, za to ze zdjęcia wynika, że rok temu byłem rozsądniejszy...W tym roku pojechałem w koszulce bez rękawów...i od soboty cierpię do dziś z powodu poparzonych (słońcem, słońcem) ramion.

6 komentarzy:

baśka pisze...

nie ma jak raku w ciepły letni dzień ;}

Ryszard Grosz pisze...

Paliłeś raku w ostatnia sobotę?!
Nie ma co, jesteś gość!
Poza tym fajne zdjęcie.
pozdrawiam

am pisze...

Szczególnie gdy cienia brak :)
Palmy teraz, w zimie będzie zimno :)
Pozdrowienia.

baśka pisze...

jest to jakaś metoda, potem,szczękając zębami będziesz wspominał jak to było super paląc raku...

Anonimowy pisze...

polecam okłady z siadłego mleka :)

am pisze...

na sklerozę?! :)